Podrabianie numerów nadwozia tzw. nr VIN (Vehicle Identification Number) jest bardzo częstą metodą ponownego wprowadzenia kradzionego auta na rynek.
Najczęstszym, a zarazem bardzo trudnym do wykrycia sposobem podrabiania numerów jest ich nabijanie taką samą czcionką jak fabryczna. Zdarza się, że pola numerowe są nagrzewane, wyklepywane, a następnie od nowa nabijane. Wyjątkowo trudna do wykrycia jest metoda wpasowywania całych elementów karoserii z numerem. Polega to na tym, że wycina się dany element w miejscach jego fabrycznego łączenia i wstawia taki sam fragment tylko z innego auta, ale tej samej marki i modelu, tworząc tym samym tzw. klon legalnego samochodu.
Wykrycie takiego fałszerstwa gołym okiem w zasadzie jest niemożliwe, warto więc poprosić o pomoc rzeczoznawcę. Wśród metod wykrywania znajduje się m.in. fotografowanie pola numerowego i powiększenie zdjęcia. Specjaliści porównują czcionkę z tą, którą stosuje producent. Fałszerstwo można również wykryć, badając grubość powłoki lakierniczej, która nie powinna zmieniać się gwałtownie. Jeżeli następuje taki skok grubości lakieru, może to oznaczać, że w danym miejscu były używane jakieś narzędzia. Do wykrywania tego typu przeróbek służy metoda, która polega na pokryciu podejrzanego elementu kontrastową powłoką lakierniczą, następnie naniesienia na nią płynu z opiłkami, które pod wpływem dwóch magnesów przyłożonych po bokach, układają się, tworząc określone kształty uwypuklające, np. miejsca spawów.