Wszystko zależy od tego, gdzie użytkujemy pojazd zimą. Jeśli nasze miejsce zamieszkania jest oddalone o wiele kilometrów od dużych miast i w dużym stopniu narażone jest na coroczne obfite opady śniegu (bez nadziei na codzienną pracę pługów odśnieżających), byłoby wskazane zastosować opony węższe o rozmiar od tych stosowanych latem. Opony węższe, poprzez większy jednostkowy nacisk na powierzchnię (mniejsza powierzchnia styku z nawierzchnią) głębiej i mocniej wgryzają się w śnieg, ułatwiając pojazdom przejazd.
Szerokie, duże opony muszą wydrążyć równie szeroką ścieżkę przez śnieg, co powoduje większy opór. Im węższe opony, tym łatwiej przejechać przez śnieg. Węższe opony lepiej radzą sobie również na drodze pokrytej większa ilością wody (ryzyko aquaplaningu) lub błota pośniegowego (ryzyko slushplaningu) Takie rozwiązanie ma jednak wady. Pamiętajmy, że poszczególne opony zawsze będą kompromisem – nie ma opon na każdy rodzaj i stan nawierzchni.
Zakładając opony węższe na zimę wydłużamy swoją drogę hamowania. W przypadku hamowania na zaśnieżonej, oblodzonej, suchej czy nawet mokrej nawierzchni opony węższe są zdecydowanie gorsze od szerszych. Podobnie z utrzymaniem właściwej przyczepności na zakrętach – węższe opony nie zapewniają nam należytego bezpieczeństwa. Jeśli dodatkowo, nasze auto dysponuje większą mocą, wąskie opony mogą tracić trakcję już przy każdym gwałtowniejszym przyspieszaniu.
Źródło: opony.com
