Podjechałem pewnego razu na stację benzynową. ,,Ładnego ma pan Passata” - odrzekł pracownik stacji. To nie Passat, tylko najnowsza Jetta - odparłem. ,,Jaką ma moc?” - zapytał. 1.2 litra – odpowiedziałem. Widząc jego konsternację poszedłem do kasy.
Ta scenka idealnie pasuje do VW Jetty. Zaskakuje wtedy, gdy się tego nie spodziewasz. Ale ustalmy sobie jedno...Nowa Jetta tak bardzo zamierza brylować w klasie kompaktowych sedanów, że łudząco przypomina Passata.
Choć model Jetta wytwarzany jest w Meksyku, zaprojektowany został na amerykański rynek (traktowany tam jest jako małe rodzinne auto miejskie), to Stary Kontynent odgrywa dużą rolę. Wiecie dlaczego, obecny model przypomina większego brata? Wszystko dzięki wspólnemu DNA. Polega ono na zaszczepieniu każdemu modelowi wspólnej osobowości.
Unifikacja? Nie do końca
Aby obydwa modele nie były za bardzo zunifikowane, Niemcy wytyczyli granicę. Passat upodobnił się
obecnie do modelu Pheaton (chromowane listwy na grillu). Jetta natomiast prezentuje się o klasę większa, gdy tylko podejdziemy do niej z centymetrem. Co się wówczas okazuje? Posiada najdłuższe w klasie nadwozie (4640 mm) i dodatkowe 70 mm między osiami w stosunku do Golfa. Zaletą auta jest także przestronna kabina. Miejsca jest więcej, aniżeli w niejednym aucie klasy wyższej. Jedynie, gdyby z tyłu miały podróżować wysokie osoby, mogą narzekać na stosunkowo nisko opadający dach. Warta podkreślenia jest przestrzeń bagażowa. Choć poprzednia generacja Jetty dysponowała pojemniejszym bagażnikiem (527 l w stosunku do 510 l), to jest to jeden z lepszych wyników w klasie. Szkoda, że pomimo tego iż oparcie dysponuje luką na narty, po jego złożeniu powstaje nieporęczny próg. To nie wszystko. Przestrzeń na bagaże zabierają nieosłonięte zawiasy pokrywy bagażnika.
Wnętrze Jetty przypomina mniejszego Golfa. Jednak wykończenie tamtego jest lepsze. Miękkie okładziny pokrywają tylko deskę rozdzielczą, zaś otoczenie dźwigni biegów i górne elementy boczków drzwi wykonano z równie estetycznego, ale twardego plastiku. Tunel środkowy z uchwytami na kubki nie posiada żaluzji i regulowanego podłokietnika, a kieszenie w drzwiach pozbawione zostały miękkiej wykładziny. Poza tym wnętrze zostało bardzo dobrze zmontowane, materiały są porządne, a obsługa nie sprawia problemów.
Małe zaskoczenie
Silnik o pojemności 1.2 litra w dużym sedanie? 105 KM w takim aucie? Okazuję się, że tak i wystarczająca jest to ilość, aby pobudzić do życia 464- centymetrową limuzynę. Co ciekawe płaska charakterystyka momentu obrotowego powoduje, że auto płynnie przyspiesza już od najniższych prędkości. Precyzyjna, 6-biegowa skrzynia przekładniowa znacznie ułatwia jazdę. W warunkach miejskich Jetta zużywa 8,5 l benzyny.
Jazda Jettą jest przyjemna. Sztywne resorowanie ułatwia sprawne wybieranie nierówności, zaś rozstaw osi pozwala zachować dodatkową sztywność. Ceny Jetty zaczynają się od 69 390 zł (wersja 1.2 TSI Trendline). Nasz egzemplarz stanowił wydatek 72 590 zł.
Zalety auta:
-atrakcyjna sylwetka
-przestronne wnętrze
-pojemny bagażnik
-ergonomia
-oszczędny silnik
-precyzyjny układ kierowniczy
Wady:
-gorsze wykonanie wnętrza niż w VW Golfie
Podstawowe parametry techniczne Volkswagena Jetty 1.2 TSI Comfortline:
Wymiary (długość/szerokość/wysokość) - 4644/1778/1482 mm
Silnik: benzynowy, turbodoładowany
Pojemność: 1197 cm3
Moc maksymalna: 105 KM przy 5000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 175 Nm przy 1500-4000 obr./min
Osiągi (0-100 km/h): 10,9 s.
Prędkość maksymalna: 190 km/h
Zużycie paliwa (miasto/trasa/średnie): 7,1/4,9/5,7 l/100 km
Pojemność bagażnika: 510 l
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l
Cena: od 69 390 zł
Cena wersji prezentowanej: 72 590 zł
Źródło: auto-news.pl
Paweł Pusz
Foto: Damian Goś
